Rola Emocji w XXI wieku

Jac Jakubow­ski, 2014-10-05 12:30:00

XXI wiek, to era prze­łomu tech­nologicz­nego, finan­sowego i ekonomicz­nego kryzysu, ale nade wszystko wręcz dramatycz­nego roz­woju. Ten ostatni naj­łatwiej zaob­ser­wować w ciągle zmieniającym swe oblicze biz­nesie. Nie­gdyś nie­wzruszony, twardy, często bez­litosny, dziś coraz czę­ściej zwraca się w stronę drugiego człowieka, pracow­nika, kon­kurenta, współ­autora suk­cesu. Zawraca się do niego na poziomie emocji, zro­zumienia i w końcu obopól­nej wymiany doświad­czeń. Brzmi ideal­nie, a może raczej natural­nie?

Emocje są jed­nym z naj­bar­dziej pod­stawowych, a zarazem pier­wot­nych zasobów człowieka. Każde działanie, nowa sytuacja, kon­takt z drugim człowiekiem wywołuje w nas zróż­nicowane reak­cje emocjonalne. W zasadzie nie ist­nieją sytuacje obiek­tyw­nie neutralne. Należy zatem uznać, że na emocje jesteśmy niejako skazani. Kiedy już to zaak­cep­tujemy, zamiast tłumić swoje uczucia, obej­mując je nie­racjonalną kon­trolą warto zastanowić się nad efek­tywną gospodarką emocjonalną. Pytanie brzmi więc: jak oswoić emocje, prze­kuwając własne uczucia w suk­ces?

Celem poniż­szej analizy ma być próba znalezienia odpowiedzi na oba z tych pytań, ze szczegól­nym uwzględ­nieniem roli emocji w biz­nesie. Na myśl o biz­nesie, do głowy przy­chodzą tysiące skojarzeń i rów­nie wiele określeń. Często spo­tykam się ze stwier­dzeniem, że biz­nes oznacza wła­ściwie męski świat. Zdominowany przez nie­ugięte zasady, twarde metody negocjacji oraz koniecz­ność nie­ustan­nego podej­mo­wa­nia szyb­kich, często ryzykow­nych decyzji. Świat bez miej­sca na jakiekol­wiek emocje. Czy nie tak właśnie utarło się mówić: „Biz­nes to nie czas i miej­sce na emocje” albo „w biz­nesie nie ma mowy o skrupułach”? Rzeczywi­ście, tylko do czego nas to doprowadziło? W świecie, w którym nie ma miej­sca na emocje, wraż­liwość, ani tym bar­dziej współ­od­czuwanie z innymi ludźmi, nie ma też w kon­sekwen­cji miej­sca na swobodny, niczym nieograniczony roz­wój. Człowiek staje się trybikiem. Nic nie znaczącym, pozbawionym własnej woli i poczucia spraw­czo­ści, elemen­tem więk­szej mechanicz­nej struk­tury. Mniej lub bar­dziej świadomie zatraca swoją indywidual­ność, za cenę… no właśnie czego? I czy oby na pewno koszty są tego warte…

Jakby nie patrzeć lub czyich dzieł nie przy­taczać, spo­soby działania wdrukowane w prze­mysł przez erę industrializmu, w którym prym wiodły maszyny a człowiek jedynie wspierał ich działanie — nie tylko trącą myszką, ale i napawają ogól­nym nie­smakiem. „Człowiek to brzmi dum­nie”, człowiek znaczy coś więcej niż automatyczne wykonywanie poleceń. W końcu człowieka stać na wiele, nawet na to by wbrew powszech­nym prze­konaniom i nawykom – płynąć pod prąd, czer­piąc z tego całe spek­trum doświad­czeń emocjonal­nych. Są one jego pod­stawowym wyposażeniem. Pier­wot­nym i głębokim jed­nocześnie spo­so­bem reagowania na rzeczywistość. Są także ekonomiczne, wiele reak­cji, dzieje się w spo­sób automatyczny poza udziałem naszej świadomo­ści, to wręcz wymarzony spo­sób na oszczęd­ność czasu. Ich siedliskiem są stare, bazowe obszary mózgu, tzw. ciało mig­dałowate. Kreują uczucia, współ­tworzą naszą indywidual­ność, to sprawia, że są bez­cenne. Dzięki nim możemy budować relacje z innymi ludźmi, tworzyć wspól­noty, wal­czyć, zwyciężać i prze­grywać doświad­czając całej gamy uczuć związanych z tym stanem. Więcej, dzięki nim możemy roz­wijać naszą głęboką duchowość, poszukiwać odpowiedzi na pytania egzysten­cjalne.

W naszej kul­turze emocje są deprecjonowane. Często udajemy, że ich nie ma, wypieramy, staramy się je opanować lub zanegować. Nie­stety rzeczywistość ma to do siebie, że ist­nieje. Udawanie, że emocji nie ma powoduje tylko, że „działają na dziko”. Wybuchają w naj­mniej oczekiwanym momen­cie, budują naiwny, głupawy optymizm albo cwaniacką, spiskową teo­rię wszyst­kiego. Czasami kumulują się w zatęchłą nienawiść. Brak samo­świa­do­mo­ści, pracy nad roz­wijaniem tzw. inteligen­cji emocjonal­nej powoduje, że właśnie emocje, często w spo­sób nie­kon­trolowany rządzą wieloma naszymi zachowaniami. Nabieramy do kogoś dystansu, kupujemy towar opakowany w spo­sób pobudzający nasze emocje, wybieramy polityków, którzy nas emocjonal­nie uwodzą… Wina nie leży jed­nak po stronie emocji. Ważne i decydujące zarazem jest to, co sami z nimi robimy. Udając, że nad nimi panujemy, w istocie pozwalamy im nas zalewać i kierować sobą. Taki brak wpływu na własne stany emocjonalne bywa frustrujący. Pozor­nym, jed­nocześnie jedynym roz­sąd­nym roz­wiązaniem wydaje nam się jesz­cze bar­dziej zaciekła samo­kon­trola, opanowanie i powstrzymanie emocjonal­nego strumienia. Nie­stety takie lekar­stwo, gor­sze czasem niż choroba. Powoduje ogólny mętlik, uruchamiając cały szereg, niejed­nokrot­nie naprawdę wąt­pliwych działań.

Psychologia nie bez kozery wypracowała pojęcie — doj­rzało­ści emocjonal­nej człowieka, wynikającej z prawidłowego roz­woju osobowo­ści. I tu dość klasycz­nie: dziecko kochane, któremu pozwala się na eks­presję emocji, stawiając przy tym wyraźne granice, wyrasta na osobę mającą kon­takt z własnymi emocjami i potrafiącą nimi… zarządzać. Tylko tak i aż tak– kształ­tuje się w nas proces decyzyjny, bazujący na emocjach i myśleniu, przy jed­noczesnym udziale wol­nej woli. Z czasem rodzi się w człowieku prze­konanie o własnej spraw­czo­ści, rozumiane jako wyznaczanie indywidual­nych kierun­ków działań. Mowa tu o tzw. „wewnątrz­sterow­no­ści”.
Zaburzenia emocjonalne naj­czę­ściej mają swoje źródło w dzieciń­stwie, ale swoim pięt­nem naznaczają całe nasze dorosłe życie. Mogą powstać na przy­kład w wyniku rodziciel­skiej nie­kon­sekwen­cji. Jed­nak ich naj­częst­szym przy­czyn­kiem jest proces długo­trwałego strachu, prze­kształ­cającego się w lęk, a także traumatycz­nych doświad­czeń w tym pustki emocjonal­nej. Ich efek­tem są nieadekwatne reak­cje emocjonalne – nie­uzasad­niona nie­śmiałość, agresja, uzależ­nianie się od kogoś lub czegoś. W skraj­nych postaciach ludzie wypadają z życia spo­łecz­nego, są zner­wicowani, piją, palą lub ćpają w spo­sób zagrażający ich zdrowiu.

Nie­stety zaburzenia emocjonalne, choć nie­koniecz­nie w tak dramatycz­nych przejawach, dotyczą więk­szo­ści ludzi. Sam wła­ściwie nie znam osoby (ze mną włącz­nie), która z powodu wewnętrz­nych problemów, niskiego poczucia własnej war­to­ści lub zawyżonej samooceny, napięcia, lub lęku nie napytała sobie i innym nie­bywałych kłopotów. Ilość tok­sycz­nych związ­ków, chorych ambicji, nie­realistycz­nych oczekiwań, naiw­nych wyobrażeń prowadzi do kryzysów, zakaża rodziny, dramatycz­nie obniża efek­tyw­ność firm. Na szczę­ście zdecydowana więk­szość osób w rodziciel­skim pakiecie dostała także wiele miło­ści, opieki i uwagi. Rodziny, a póź­niej środowisko potrafiło prze­kazać głębokie war­to­ści, uwraż­liwić na piękno, nauczyć samodyscypliny i sztuki długo­trwałego wysiłku. W opar­ciu o te dobre doświad­czenia wielu osobom udaje się prze­kroczyć własne ograniczenia, zro­zumieć siebie i dynamikę roz­maitych procesów na tyle, że budują osobowe relacje, odnaj­dują w życiu miłość i poczucie sensu.

Każdy z tzw. nor­mal­nych ludzi, w miarę spraw­nie funk­cjonujących w życiu spo­łecz­nym, jest swoistą kom­pozycją doj­rzało­ści, mądro­ści, samo­świa­do­mo­ści (tzw. mocne strony) ale także sztyw­nych nawyków, lęków, tzw. „kom­plek­sów”, czyli nieadekwat­nej samooceny (tzw. słabe strony). Taka jest bowiem istota człowieczeń­stwa, jesteśmy kon­struk­cją nie­wyobrażal­nych poten­cjałów, ideałów i nie­do­skonało­ści zarazem. Emocje to zdecydowany poten­cjał, który odpowied­nio wykorzystany staje się fun­damen­tem wielu suk­cesów, także w biz­nesie. Jeśli po prze­czytaniu tego artykułu, nadal żywisz prze­konanie, że uczucia i biz­nes to dwa wykluczające się pojęcia, Twoja praca, jak rów­nież wysiłek Twoich pra­cow­ni­ków, nigdy nie przyniesie Ci satys­fak­cji. Staniesz się wiecz­nie nie­zaspokojonym więź­niem swoich nie­speł­nionych ambicji, tyranem kon­troli osaczającym innym bez pomysłu na przy­szłość i roz­wój. Nie takiego chcę Cię widzieć i nie takiej roli Ci życzę. Jako menedżer, kierow­nik, prze­łożony masz w ręku los swojej firmy i osób w niej pracujących. Pozwalając emocjom dochodzić do głosu, nie tępiąc ich, nie negując tym bar­dziej – masz szansę odpowiadać na realne potrzeby innych ludzi, przy jed­noczesnym zaspokajaniu wła­snych pragnień. Czyż nie warto spróbować?



Podoba Ci się ten artykuł? Udostęp­nij go!

Co to jest BAIT?

BAIT — Baza Artykułów Instytutu TROP

Instytut TROP stworzył Bazę Artykułów w których znajdą się artykuły na temat:

  • specjalizacji w Akademii TROP,
  • modeli roz­woju,
  • idei, podejść i obszarów pracy,
  • rynku szkoleniowego.

Zapraszamy do lek­tury.

Po prawej stronie możesz prze­glądać nasze artykuły po autorach oraz zobaczyć naj­now­sze pozycje. Poniżej natomiast znaj­duje się podział według zagad­nień. Ten spis jest zawsze dostępny pod tre­ścią artykułu.

Autorzy

Klik­nij na osobie, aby zobaczyć jej artykuły:


Dorota Szczepan-Jakubowska


Jac Jakubow­ski


Alicja Kulawik


Justyna Zacharuk


Paulina Wój­cik

Zagad­nienia

Klik­nij na zagad­nieniu, aby roz­winąć listę artykułów.

Czy wiesz co to znaczy? — Pojęcia

Dokąd zmierzamy? — przy­szłość gospodarki i cywilizacji

Ewa­lu­acja, czyli co tu się dzieje

Inteligen­cja emocjonalna i empatia

Metoda TROP

Praca z kon­flik­tem

Praca zespołowa

Przy­wódz­two

Schowek na narzędzia, czyli pakamera

Studia przy­pad­ków

Szkolenie i coaching

Zmiana i roz­wój

Naj­now­sze atykuły

Trening Roz­woju Uważ­no­ści Empatycz­nej — Jac Jakubow­ski, 2017-08-04 11:11:55

Opór: wróg czy sojusz­nik — Jac Jakubow­ski, 2017-07-24 12:54:14

Trenowanie spon­tanicz­nej reak­cji empatycz­nej — Jac Jakubow­ski, 2014-10-27 12:43:00

Przy­szłość, która już się dzieje — Jac Jakubow­ski, 2014-10-16 16:26:00

Nawyk — Jac Jakubow­ski, 2014-10-16 12:25:00

Przed­siębior­czość trenera, coacha, lidera zmiany — Jac Jakubow­ski, 2014-10-16 11:55:00

Zmiana (czyli ludzie a zmiana) — Jac Jakubow­ski, 2014-10-15 19:41:00

Procesy grupowe (czyli koszty i zyski wynikające z ist­nienia procesów grupowych) — Jac Jakubow­ski, 2014-10-15 19:31:00

O sytu­acji edukacyj­nej. O uczeniu się — Jac Jakubow­ski, 2014-10-15 11:40:00

O procesie grupowym — Jac Jakubow­ski, 2014-10-15 11:22:00

Animatorzy roz­woju — Jac Jakubow­ski, 2014-10-15 11:11:00

Pokaż się — moc super­wizji — Justyna Zacharuk, 2014-10-14 19:24:00

Nowy paradyg­mat zarzą­dza­nia w cywilizacji wiedzy — Jac Jakubow­ski, 2014-10-14 17:08:00

Być per­for­merem spo­łecz­nym — Jac Jakubow­ski, 2014-10-14 16:56:00

Proces uczenia się we współ­czesnym biz­nesie — Jac Jakubow­ski, 2014-10-13 17:11:00

Lider zmiany — Jac Jakubow­ski, 2014-10-13 16:00:00

Być sobą w świecie zmiany — Jac Jakubow­ski, 2014-10-12 15:57:00

Modele myślowe — Jac Jakubow­ski, 2014-10-11 12:18:00

Dylematy współ­czesnego biz­nesu — Jac Jakubow­ski, 2014-10-10 10:24:00

Emocje i empatia — Jac Jakubow­ski, 2014-10-09 12:04:00